Na lotnisku w Larnace samoloty lądują niemal co chwila. Większość turystów przyjeżdża na Cypr głównie dla plaż. Jednak wyspa ta ma do zaoferowania dużo więcej niż ciągi hoteli i możliwości wygrzania się na słońcu
Przepis na miłość jest na Cyprze prosty – trzeba opłynąć przy blasku księżyca Skałę Afrodyty i szczęście z ukochaną osobą mamy zapewnione. Większość turystów przyjeżdża do tego miejsca jednak w dzień, na krótko, tak więc kończy się na wykonanych naprędce fotografiach i co najwyżej zawiązaniu szmatki na krzaczku “życzeń” (aż roi się na nim od… chusteczek higienicznych, co tylko dowodzi, że pragnień miłości jest wiele).
Szukając rozreklamowanego na pocztówkach miejsca ze skałami (imieniem Afrodyty ochrzczono jedną z nich), pamiętajmy jednak, że na mapie i drogowskazach figuruje ono pod grecką nazwą “Petra tou omiou”. To nawiązanie do lokalnego bohatera zwanego Romiosem, który w czasach bizantyjskich ponoć unieszkodliwił arabskie okręty, zrzucając na nie wielkie odłamki skał.
Skałę Afrodyty każdy turysta przyjeżdżający na wyspę zobaczyć powinien. Według mitologii właśnie tutaj dopłynęła w muszli narodzona z piany morskiej Afrodyta – słynąca z piękna bogini miłości. Ponoć kiedy zeszła na ląd, wszędzie, gdzie swoimi delikatnymi stopami dotknęła ziemi, wyrastały piękne kwiaty. Na Cyprze rozegrał się też dramat miłosny Afrodyty zakochanej się w pasterzu Adonisie (po szczegóły polecam zajrzeć do mitologii).
Ze względu na Afrodytę często nazywa się Cypr Wyspą Miłości. W dawnych czasach było to dość konkretnie rozumiane – sanktuarium bogini, którego ruiny możemy zobaczyć w pobliżu wioski Kouklia, słynęło z masowych orgii. Jak opisywał Herodot, każda Cypryjka powinna ofiarować swoje ciało w rytualnych aktach seksualnych z przybywającymi do świątyni pielgrzymami. Obrzędy takie praktykowano od XII w. p.n.e. aż do IV w. n.e., bo dopiero wtedy zakazano pogańskich kultów.
Jeśli chodzi o uczucie miłości, to warto wiedzieć, iż wyspa była w 36 roku p.n.e. prezentem dla słynnej egipskiej królowej Kleopatry od zakochanego w niej Marka Antoniusza. Swoją drogą już dużo później o mały włos nie mielibyśmy tu też naszej polskiej władczyni. Szansę objęcia cypryjskiego tronu miała bowiem córka Jagiełły Jadwiga, o której rękę starał się królujący na Cyprze Joannis Luzyniański. Niestety, poseł z darami od niego przyjechał zbyt późno – w 1431 r. Jadwiga zmarła na gruźlicę (zdaniem niektórych została otruta).